- zrezygnował z francuskiej finezji i stuknął szy

Na domiar złego któregoś poranka wyszedłem na podwórko i zobaczyłem, że jakiś debil po raz kolejny wybił mi szybę w samochodzie. Zdarzyło się to w tym miejscu już po raz trzeci. Tym razem nawet nic nie ukradł, tylko przy okazji zniszczył zamki. Na koniec - debil, powtarzam, bo trudno mi znaleźć lepsze określenie - zrezygnował z francuskiej finezji i stuknął szybę. Jak głodny kundel rozwlókł jakieś płyty, mapy i pierdoły ze schowka. Gdybym go dopadł, ierdoliłbym mu jak psu za obierki. Chwycił za wszarz i zawlókł do starych, żeby dokładnie przyjrzeli się swemu synowi złodziejowi. Co to za kraj, w którym ludzie nie mają wyobraźni: zamiast kraść samochody, kradną jakieś żenujące lusterka albo radia? Dzisiaj przeszedłem się po mieście: wszędzie leżą tony psiego gówna. Tak trudno kochać to miejsce, zwane Polską nazwa najprawdopodobniej wywodzi się od aby do wiosny"! Aby do wiosny, bo przecież mamy już marzec... Za chwilę całe to
- zrezygnował z francuskiej finezji i stuknął szy