Znaleźli, bynajmniej nie wykazał skruchy: winę zrz

Maryi Panny, zaraz po uroczystości Największego Serca Jezusa. Myślę sobie o relacji tych dwóch serc. A mamy dzisiaj tekst ewangelijny stawiający ostro taki problem.Bo myślac po laicku, Jezus zachował się wobec Maryi i Józefa niezbyt grzecznie. Nie dość, że nie uprzedził, iż zostaje w Świątyni, ale gdy Go po trzech dniach znaleźli, bynajmniej nie wykazał skruchy: winę zrzucił na nich. Można, co prawda, dziwić się, że Rodzice zauważyli Jego nieobecność dopiero uszedłszy dzień drogi: nie dowodziłoby to braku ich troski o Niego, niemniej przekonania, że jest już prawie dorosły, zatem może chodzić własnymi drogami. A jeśli tak, to ich zdziwienie byłoby trochę dziwne. Nawet jednak ludzie dorośli powinni raczej informować się nawzajem, gdy oddalają się od grupy.Ale zamiast pedagogiki i psychologii potrzebna tu jest teologia. Ewangelie to nie powieści psychologiczne! Bibliści i biblistki - także pani profesor Elżbieta Adamiak, specjalistka od
Znaleźli, bynajmniej nie wykazał skruchy: winę zrz