żeby ludzie poszli do kina zobaczyć film, moją rol

Pragnienia. Czasami mam wrażenie, że machinę intelektualno-budżetową filmu uruchamia się tylko po to, żeby pokazać nagie piersi. Pewnie chodzi to, żeby w internecie czy informacjach promocyjnych móc powiedzieć, że tego czy innego aktora czy aktorkę będzie można zobaczyć nago. To czysty marketing. Wolałabym jednak, żeby ludzie poszli do kina zobaczyć film, moją rolę, a nie tylko sprawdzić, jakie mam piersi. A gdy dostaje pani scenariusz, to sprawdza pani, czy są rozbierane sceny i jak mają wyglądać? Jak znajdę taką scenę, to zastanawiam się, czy jest zasadna. Jeśli jest to wyłącznie chwyt marketingowy, to mówię absolutnie nie, ale jeśli to ma służyć wyrażeniu czegoś, to nie widzę problemu. A co w ogóle może uzasadniać nagą rolę w filmie? Widział pan film "Droga do szczęścia" z Leonardo DiCaprio i Kate Winslet? Tam był pokazany ten rodzaj emocjonalności, który nagość uzasadnia absolutnie. To jest film, po którym mimo nagości nie
żeby ludzie poszli do kina zobaczyć film, moją rol