że nie wyjąłem, to wyjmie sama". Jak to jest, że m

Kochany należy do grona ludzi, którzy na pytanie "czy wyjąłeś pranie z suszarki?" odpowiada "nie" i dialog oraz cały temat w ogóle uważa za zakończony. Czy to jest normalne? Czy to nie jest oczywiste, że miał wyjąć, nie wyjął, przypominam mu, więc ma wyjąć teraz? No właśnie dla niego taka wymiana zdań oznacza "wie, że nie wyjąłem, to wyjmie sama". Jak to jest, że mówimy tym samym językiem ojczystym, o sprawie dość prostej i rutynowej, a rozumiemy to zupełnie inaczej. Gdyby on spytał "kochanie, czy kupiłaś mi piwo?" to ja doszłabym do wniosku, że prosił o piwo, a ja nie usłyszałam albo zapomniałam i od razu zaczęłabym kombinować, czego jeszcze brakuje, żeby kopsnąć się po to piwo, a ewentualnie jakie inne napoje mogę mu zaoferować. A co by się stało gdybym na pytanie "kochanie, czy kupiłaś piwo?" odpowiedziała "nie" i kropka? Nie wiem, wypróbuję przy najbliższej okazji. Tagi: 14:20, amer_ada , piątek, 18 czerwca 2010 Języki nie
że nie wyjąłem, to wyjmie sama". Jak to jest, że m