Z mamą lub babcią... Kogoś, kto ni stąd, ni zowąd,

Pacześniakiem, w drodze do przeklętego liceum numer IX. I tak dalej, i tak dalej. Nie ma co się zagłębiać w to gówno przeszłości. Było, minęło. Ale laczki pozostały... Co prawda nie święcą już takich triumfów jak za komuny, ale... Zdarza mi się niekiedy aść z wizytą do kogoś, kto mieszka w bloku. Kto wegetuje razem z mamą lub babcią... Kogoś, kto ni stąd, ni zowąd, z głupia frant - zaoferuje ci ciepluchne laczki w kolorze najobrzydliwszej, świńskiej cielistości. Brrr... Laczki to zakała polskości. Polacy moi - zanim zdekonstruujemy nasze bolesne polactwo, po prostu spalmy wszystkie laczki i chodźmy na bosaka!... Spalmy laczki w powszechnym i świadomym czynie rzeczonej dekonstrukcji. Potem zabierzemy się za całą resztę... Ale zanim na zawsze nie znikną laczki, zanim do cna nie wyplenimy naszej mentalnej laczkowatości - nie zniknie nasz rasizm i antysemityzm, nasze kołtuństwo i hipokryzja, nasze kibolstwo, prymitywizm i ignorancja. Podziel
Z mamą lub babcią... Kogoś, kto ni stąd, ni zowąd,