Wizytę u niej sama była trochę poirytowana.Stwierd

Przedwczoraj moja córka postawiła mi na mojej drodze przeszkodę. Od prawie roku nie była w domu, odległość ponad 600km i praca i studia nie pozwalają jej na dłuższe wyjazdy.Chciałam ją więc odwiedzić w lipcu.Córka najpierw ucieszyła się ale gdy usłyszała,że planuje wizytę u niej sama była trochę poirytowana.Stwierdziła,że z ojcem też chętnie by się spotkała bo za nim także tęskni. To ostudziło mój zapał do indywidualizmu.Zrozumiałam jak bardzo jestem egocentryczna, stawiam siebie na środku mojego świata, nie licząc się nawet z tymi których kocham. Mój mąż był i jest dobrym ojcem.Mimo jego problemów alkoholowychjak na razie ten problem jest zahamowany, zawsze bardzo dbał o dzieci.Jestem zaabsorbowana do tego stopnia sobą, że prawie zapomniałam o potrzebach moich dzieci.
Wizytę u niej sama była trochę poirytowana.Stwierd