Wielu młodych ludzi stwierdzających kategorycznie,

Zbędna jest geografia, bo przecież Himalaje nie dla każdej osoby są dostępne, więc po co coś o nich wiedzieć. Ten sam rodzaj myślenia dotyczy pozostałych kierunków nauki. jest egzaminem dojrzałości i jeśli reprezentuje się taki sposób myślenia, to z tą dojrzałością jest kiepsko. Nawet jeśli jest się humanistą. A wielu młodych ludzi stwierdzających kategorycznie, że są humanistami, bo posługują się językiem polskim w domyśle, nimi nie są. Są na razie abiturientami polskiej szkoły średniej. Bez, w większości, głębszych pasji, umiejętności. Wygodniej jest nazwać siebie humanistą niż nikim. Stwierdzanie, że matura dziś nic nie znaczy, to wygodny truizm. Ale, w takim razie, po co ci młodzi ludzie poszli do liceów z takim nastawieniem? Szkoła to nie tylko czas nauki. Szkoła, to czas na dojrzewanie, na dokonywanie wyborów drogi, zawodu, pozycji wobec świata i ludzi. Gdzie indziej można to przeżyć i przyswoić? Kilkanaście lat temu
Wielu młodych ludzi stwierdzających kategorycznie,