W tę i wewtę, od Gdańska do Bolesławca, od Bolesła

Możecie ewentualnie zaparzyć herbatę i ponosić buty. Nie mogę was dłużej oglądać, tak jesteście przerażeni i sparaliżowani - to mi źle działa na bańkę. Gdy was widzę w takiej formie, przestaję wierzyć w ten kraj. Odbieracie mi siłę i wiarę w muzyczną misję, w związku z którą od 20 lat zapierdalam busem po Polsce w tę i wewtę, od Gdańska do Bolesławca, od Bolesławca do Sanoka, od Sanoka do Augustowa. Za kasę, która w porównaiu z waszymi apanażami jest czystym żartem. Polacy śmieją się z Czechów, że ci podczas drugiej wojny światowej nie bili się z okupantem. No tak - ale na boisku jest dokładnie odwrotnie. Czesi walczą jak lwy, nawet jeśli danego dnia są słabsi od koncertowo grających Portugalczyków, natomiast Polacy już od pierwszych minut z Austrią mieli pełne gacie... Trudno się biega z pełnymi gaciami - wszyscy to pamiętają z dzieciństwa. Niestety, po pamiętnym roku 1982 obserwuję wysyp kolejnych pokoleń jakichś
W tę i wewtę, od Gdańska do Bolesławca, od Bolesła