W rolach negatywnych bohaterów. W "Gali" przyznał,

W rozmowie z "Galą" tuż przed swoimi 50 urodzinami. - Wszystko zależy, jak się do tego momentu żyło. Nie pochylam się nad tym faktem. Mam to w nosie. W wieku, w którym jestem trzeba mieć świadomość tego, co się umie i czego się nie potrafi. Trzeba żyć świadomie - tłumaczył.Jako aktor Kozłowski był często obsadzany w rolach negatywnych bohaterów. W "Gali" przyznał, że to "sfera ułomnej wyobraźni reżyserów". - Płacą mi za to, więc gram, jak potrafię najlepiej. Jestem uczciwy w tym co robię - mówił. - Jestem najemnikiem. I zgadzam się lub nie pójść na wojnę, jaką jest wspólna praca nad jakimś projektem. Reżyser jest dowódcą - dodał. Aktorstwo dla Kozłowskiego polegało na przyjemności ze spotkań z ludźmi. - Najistotniejsze, jeśli chodzi o reżyserów, to spotkanie z Hoffmanem, Spielbergiem, Pasikowskim, Dejczerem - przyznał.Wierzył w moc teatruMaciej Kozłowski wyrażał się często krytycznie o rodzimym showbiznesie i o promujących
W rolach negatywnych bohaterów. W "Gali" przyznał,