W regionie, a mam biuro nie tylko w Częstochowie,

Krzysztof Matyjaszczyk z SLD niecałe 7,2 tys. zł. Najwięcej - znowu Szymon Giżyński - ponad dwa razy tyle. I znowu nie chce komentować, dlaczego tak jest. Matyjaszczyk dla odmiany najwięcej wydaje na najem lokali na biuro i jego filie w terenie. Ma wytłumaczenie, dlaczego tak jest: - Jestem jedynym parlamentarzystą SLD w regionie, a mam biuro nie tylko w Częstochowie, ale także w Myszkowie i Lublińcu. To mistrzostwo oszczędności, by je wszystkie utrzymać z jednego ryczałtu. PO ma czwórkę parlamentarzystów, więc mogą się dzielić kosztami. Taka tezę potwierdza sytuacja Lucjana Karasiewicza, który w czasie kadencji odszedł z PiS i został posłem Polski Plus. Musi utrzymać swoje biuro w Lublińcu i jeszcze współfinansować z innymi posłami tego koła biura w Warszawie i Katowicach, więc na lokale także wydaje sporo. Na podróże też, bo jako jeden z ośmiu parlamentarzystów Polski Plus w całej Polsce musi jeździć po całym kraju. A to kosztuje. ... i
W regionie, a mam biuro nie tylko w Częstochowie,