W grupie, ale nikt nie żądał od nich nawet awansu

Upokorzył anonimowy w siatkarskim światku austriacki Hypo Tirol Innsbruck. Włoski zespół Sebastiana Świderskiego, Lube Banca Macerata trzy razy finał powinien ze wstydu zapaść się po ziemię. Przetrzepali mu skórę młodzi Słoweńcy z Bled Volley. W premierowym w LM sezonie rzeszowianie mieli w planach jak najwyższe miejsce w grupie, ale nikt nie żądał od nich nawet awansu do następnej rundy. Po srebrnym medalu w kraju w podstawowym składzie zmieniło się aż czterech siatkarzy, w tym rozgrywający. W siatkówce to pozycja fundamentalna, wymagająca zgrania z zespołem, kilkaset wspólnych treningów i meczów. Działacze, sponsorzy i szkoleniowcy przewidzieli konsekwencje tej roszady. Brazylijczyk Rafeal Redwitz, w swoim fachu gracz kreatywny i nieszablonowy, długo szukał wspólnego języka z kolegami. Rzeszowianie płacili za to przede wszystkim w lidze, przegrywając połowę spotkań w ośmiu kolejkach otwierających sezon. Szefowie wicemistrzów Polski
W grupie, ale nikt nie żądał od nich nawet awansu