Tylko się do nich przyczyniał. A także, że cieszę

Pomarańcza i raczej jeszcze przez parę lat mnie to nie czeka. I że nigdy nie rozumiał natury moich problemów nerwowych, i tylko się do nich przyczyniał. A także, że cieszę się, że nie jesteśmy razem, bo widzę że on kompletnie nie zmierza w kierunku stabilizacji, czego ja potrzebuję. Ale po co mam mu to wszystko pisać? Niech ma chłopak wrażenie, że jest górą.
Tylko się do nich przyczyniał. A także, że cieszę