Torbę z nadzieją, że na odległość nikt się nie bed

Zostanie nam w sklepie bez paska...Matka padła. Nie trzeba mieć internetu. Przez telefon można także dowiedzieć się, że świat jest pełen ludzi nieskomplikowanych.A potem zrobiła panu wykład o tym, jak się czuje klient zlewany od góry do dołu, kiedy już zapłaci. Bo da sobie łeb ściąć, że wsadzono jej wybrakowaną torbę z nadzieją, że na odległość nikt się nie bedzie użerał. A wcześniej przejrzała całę Allegro w poszukiwaniu takiego paska, bo przecież kupiłaby go sobie i wyszłoby jej taniej, niż telefony do stolicy w godzinach szczytu. Ale nie ma. Nic podobnego nawet.I teraz odczeka kolejny tydzień i dostanie tym razem furii. I napisze o jaki sklep chodzi, żeby każdy omijał go jak zapowietrzony.Matka wściekła, to Matka zdesperowana.Wrrr!PS. A sporo Matkowych nowości, które znikają, choć dziś czy wczoraj powstawiane. 18:43, mattkapolka , poniedziałek, 28 grudnia 2009 Zła końcówka roku Matka miała właśnie wyprodukować notkę
Torbę z nadzieją, że na odległość nikt się nie bed