Telefoniczna nie pomoże, bank przystąpi do tzw. mi

Bankowe polecenia zapłaty. Po dwóch tygodniach bankowcy zaczną się niepokoić. Po trzech - dadzą pierwszy sygnał, że czekają na pieniądze. Najpewniej zadzwonią na numer kontaktowy, który podałeś we wniosku o kredyt, albo wyślą SMS-a. Taki monit jeszcze nic cię nie kosztuje. Monit na piśmie. Jeśli przypominajka telefoniczna nie pomoże, bank przystąpi do tzw. miękkiej windykacji. Na twój adres wyśle list często jest to polecony z informacją, że powstało przeterminowane zadłużenie i trzeba je uregulować. W piśmie zapewne pojawią się groźby, że dług może trafić do windykacji, że bank rozważa wstąpienie przeciwko tobie na drogę sądową, że zostaniesz isany na czarną listę dłużników. Na razie to tylko czcze pogróżki, ale za taki monit bank naliczy już dodatkową prowizję - nawet kilkadziesiąt złotych. Będziesz musiał ją zapłacić razem z przeterminowanymi ratami. Drugi monit na piśmie i... karne odsetki. Nadal nie reagujesz?
Telefoniczna nie pomoże, bank przystąpi do tzw. mi