Się dzieje wola boska... Pukanie do drzwi wdarło s

Latka. Jest coś w tym obserwowaniu oddechu... Staje się dla mnie jasne dlaczego byłem zgryźliwy przez ostatnie lata...skąd to hodowanie kwiatków...przecież to znikąd się nie bierze...muszę coś zmienić...Lubię tych ludzi, tę robotę, co więcej znam się na niej...ale to nie to... Tak, wysiądę w najbliższym porcie i...niech się dzieje wola boska... Pukanie do drzwi wdarło się w medytacyjne ukojenie jak hiszpańska inkwizycja. Otworzyłem bez pośpiechu, spokojny i jakby o epokę młodszy o kolejne doświadczenie. Kapitan patrzył zagadkowo opierając się o framugę jak w tanim filmie. - Czemu zawdzięczam ten zaszczyt? podkręciłbym szlacheckiego wąsa gdybym miał. - Walę prosto, by tak rzec, z mostka. Wynegocjowałem dla Ciebie specjalną premię i dużą podwyżkę. Możemy podpisać w przyszłym miesiącu. Klepnął mnie dziarsko w plecy i prawie krzyknął: -Nieźle, co?! czwartek, 13 maja 2010, michal_nieweglowski Ostatnie isy poprzedni blog następny blog
Się dzieje wola boska... Pukanie do drzwi wdarło s