Sądowego protokołu: "on powiedział, ona powiedział

Utożsamiać z Polańskim. Nie podkreśla pani uderzającej nierównowagi sił między reżyserską gwiazdą Hollywood a 13-latką mającą - jak miliony innych - nadzieję na sławę. - Nie wiem, co na to odpowiedzieć. Myślę, że film mówi sam za siebie. To są skomplikowane sytuacje, dlatego mówiąc o tamtym wieczorze, używam sądowego protokołu: "on powiedział, ona powiedziała". Samantha Gaimer wybaczyła publicznie Polańskiemu. Smutne jest to, że choć jej rodzice nie chcieli, aby zeznawała w sądzie - żeby nie przeszła do historii jako "numerek Polańskiego" - w końcu tak się właśnie stało. Oglądając pani dokument, myślałem początkowo, że będzie głównie o sprawie sądowej, ale mam wrażenie, że pod koniec następuje zmiana biegów i oglądam żywot męczennika... - Nie uważam go za świętego. To oczywiste, że wyrządził krzywdę, ale gotów był ponieść za to odpowiedzialność, a sędzia nadużył swych uprawnień. Bardziej od postaci
Sądowego protokołu: "on powiedział, ona powiedział