Rączki i osiadła na laurach dumna z siebie jak paw

Pokoju.Matce kamień z serca spadł.- A widzisz? - Wytrzeszczyła oczka do MiaUżona. - Udało się.Zakupy szkolne okazały się bezbolesne, przynajmniej w sensie decyzyjnym. Cenowym wcale.Matka zatarła rączki i osiadła na laurach dumna z siebie jak paw.- Ja to mam jakąś kurtkę? - Rzucił wczoraj wieczorem Potwór od niechcenia.Pytanie nie musiało być doprecyzowywane.Potwór nie ma już ani kurtki jesiennej, ani tym bardziej, a może nawet zwłaszcza zimowej. Po prostu żadnej.Matka dostała gęsiej skóry.Jak włoży na siebie rozmiar 40 trzydziestkę ósemkę, to będzie jej lekko ciasno.Czy
Rączki i osiadła na laurach dumna z siebie jak paw