Ostra rzecz. Główne pretensje dotyczą oczywiście o

Większość "ekspertów" tenisowych zdaje się tego nie zauważać, a świadomi zachodzących wydarzeń milczą. Dodałem do siebie trzy frapujące wydarzenia i wyszła z tego ciekawa hipoteza. Kilka dni temu w świat poszedł wywiad z Woźniackim, w którym dość dosadnie zaatakował WTA. Nazwanie tej organizacji s z a m b e m to ostra rzecz. Główne pretensje dotyczą oczywiście obligatoryjnych startów Top Ten. Sprawa ma związek z jego córką i gdyby nie forma tej wypowiedzi to nie byłoby sensacji. Może akurat ojciec Karoliny teoretycznie nie powinien się wychylać - w aferze z kreczem córki w meczu z Kremer WTA szybko wyciszyła sprawę i nie widziała przewiny Woźniackich. Niewdzięczny? Moim zdaniem tylko lekkomyślnie wysunął się przed szereg. Czy jest samotny w swoich poczynaniach? Być może jest już zwarta grupa zawodniczek i ich opiekunów, która zaczęła walkę o zmianę przepisów i chce to wymusić na WTA. Jak mocna i liczna? Jaki jest jej skład? Być
Ostra rzecz. Główne pretensje dotyczą oczywiście o