Odważne i wnikliwe portrety kobiecości. - A wie pa

Rzeczywiście trochę jako nastolatka oglądałam, ale późno przyszło mi do głowy, że mogłabym zostać reżyserką. A kiedy już zaczęłam robić filmy, często grzeszyłam przekorą. Chciałam koniecznie łamać tabu, pokazywać to, o czym zwykle się milczało - mroczna młodość, chore rodziny Tej przekorze kino zawdzięcza jednak odważne i wnikliwe portrety kobiecości. - A wie pan, że po "Aniele przy moim stole" jakiś mężczyzna zapytał mnie, czy rzeczywiście musiałam na ekranie pokazywać menstruację? Po "Sweetie" zirytowanych było chyba jeszcze więcej. Przełomem był dopiero "Fortepian", ale tak naprawdę cała moja kariera to nieustanna walka - krytycy czasem uwielbiają moje filmy, a czasem ich nienawidzą. Widownia raz je akceptuje, a raz odrzuca. Ten slalom trwa już zresztą tyle lat, że przywykłam. Może dzięki temu mam do siebie cały czas dystans? Pretensje mają też do pani czasem feministki, chociaż przez wiele lat o pani mówiono właśnie
Odważne i wnikliwe portrety kobiecości. - A wie pa