Niezauważone, regularne sukcesy odnoszą tylko w kr

Piękny umysł rp.pl NAPISZ DO NAS Piękny umysł Marek Cegliński 16-05-2010, ostatnia aktualizacja 16-05-2010 00:01 Hindus Viswanathan Anand, pierwszy szachowy mistrz świata z Azji, znów obronił tytuł i pozostaje na tronie. Z niewielką pomocą Polaków źródło: AFP Indie w sporcie znaczą mało, na igrzyskach od lat przemykają niezauważone, regularne sukcesy odnoszą tylko w krykiecie. Tym więcej znaczy dla tego kraju Anand, błyskotliwy „Tygrys z Madrasu”, który przy szachownicy pracuje na sławę, ale i niemały majątek. Za dramatyczny mecz w obronie tytułu z Weselinem Topałowem dostał 1,2 mln euro. Walka w Sofii toczyła się do ostatniej partii, Anand wygrał spotkanie 6,5:5,5. Grali od 24 kwietnia, 12 partii. – Czuję się dziesięć lat starszy – mówił potem arcymistrz. Pokonał rywala na jego terenie, po długiej podróży – lotnisko we Frankfurcie odwołało loty z powodu pyłu wulkanicznego, więc jechał do Bułgarii z Niemiec samochodem – i
Niezauważone, regularne sukcesy odnoszą tylko w kr