Na ekranie miga ponoć nawet jego życiowy partner.

Przez ludzi poprawnych politycznie jako homofob albo przedstawiciel ciemnogrodu. Dlatego rzadko podejmuje się takie próby. Na szczęście to nie jest przypadek "Samotnego mężczyzny". Tu nikt niczego nie ukrywa. Angielski prozaik Christopher Isherwood, z którego powieści z roku 1964 film jest wywiedziony, był homoseksualistą. Na ekranie miga ponoć nawet jego życiowy partner. Tom Ford mówi w wywiadach, że w scenariuszu zapisał własne przeżycia z okresu po stracie kochanka. I nic nie znaczy tu fakt, że Ford ubiera ikonę heteroseksualizmu - Daniela Craiga - w roli Jamesa Bonda. "Samotny mężczyzna" rozgrywa się na dwóch poziomach. Pierwszy to wspomnienia z życia z Jimem. Drugi to wydarzenia z 30 listopada. George na uczelni rozmawia ze studentami o powieści Aldousa Huxleya "Po wielu latach" - o milionerze bojącym się nadchodzącej śmierci - ale ta rozmowa szybko zmienia się w jego monolog o lęku Ameryki przed obcymi. Monolog dwuznaczny, bo obcy jest w Ameryce
Na ekranie miga ponoć nawet jego życiowy partner.