Majowe imprezy urastają do rangi kilkudniowych fes

Akademików" i "Bój wydziałów". Ze swoich studenckich czasów pamiętam mecz piłki nożnej kobiet i wszelakie randki w ciemno, rozgrywające się na plenerowej scenie, którym kibicowało całe miasto.Lady Gaga na kampusieArchitektami juwenaliowych sukcesów są samorządy studenckie. Dzięki ich zapałowi i charytatywnej pracy majowe imprezy urastają do rangi kilkudniowych festiwali, które z powodzeniem mogłyby rywalizować z tymi najważniejszymi w kraju. Podczas trzydniowej zabawy przez przeciętne miasto potrafi się przewinąć 100 tys. osób. A co by było, gdyby wszystkie uczelnie połączyły swoje siły oraz budżety i zrobiły jedne wielkie juwenalia? Patrząc na tegoroczne propozycje, mogłoby się okazać, że dysponują budżetem równym... Open'erowi. Fantastyka? Nie, raczej przyszłość tego rosnącego w siłę studenckiego święta. Może niedługo klucze do bram miasta razem ze studentami odbierze na przykład Lady Gaga? A potem zaśpiewa na uczelnianym
Majowe imprezy urastają do rangi kilkudniowych fes