Kucharskiego. Oczywiście Lech się na to w chwili p

4,5 mln. Clou problemu leży ponoć jednak jeszcze gdzie indziej. W umowie piłkarza z Lechem jest zapis, że razem z menedżerem Cezarym Kucharskim biorą 10 - lub w innej wersji 20 - proc. sumy transferowej. Jeśli Borussia zapłaciłaby 4,5 mln euro - 450 lub 900 tys. euro musiałoby trafić na prywatne konta Lewandowskiego i Kucharskiego. Oczywiście Lech się na to w chwili podpisywania umowy z Lewandowskim przed dwoma laty zgodził. Skutek jest na razie taki, że - zdaniem Lewandowskiego i Kucharskiego - Lech wywiera na nich presję, by odstąpili od owego zapisu albo przynajmniej obniżyli marże, a jedną z głównych metod nacisku jest właśnie odmowa podpisania porozumienia z Borussią. W Poznaniu próbują ponoć wykorzystać fakt, że Lewandowskiemu tak się pomysł przeprowadzki do Dortmundu podoba, że mentalnie jest już właściwie zawodnikiem Borussii, w związku z czym będzie skłonny do ustępstw - byle tylko transfer doszedł do skutku. Klub z Poznania tłumaczy z
Kucharskiego. Oczywiście Lech się na to w chwili p