Które postanowiłem nagrać wraz z mym nowym zespołe

Według pięciu przemian. Zrobić Qi Gong i medytację. Napisać to i owo. Poćwiczyć na kontrabasie, gitarze i klawiszach tudzież perkusji, którą trzymam w wygłuszonej piwnicy. Zrobić próby z zespołami. Przeczytać wszystkie książki, które nazbierałem na półkach. Zabrać się za rozkminianie numerów Theloniousa Monka, które postanowiłem nagrać wraz z mym nowym zespołem o tajemniczej nazwie Jazza Vu. I tak dalej, i tak dalej.... Dobiło mnie styczniowe odwoływanie koncertów. Już zapomniałem, jak to jest - być muzykiem i przeliczać w pamięci kasę z dżobów, które może trafić szlag. Całe szczęście, że zarabiam też z innych rzeczy; być alternatywnym" zawodowcem to w jakimś sensie kwadratura koła. Bo żeby być profesjonalistą, musisz bez przerwy żyć muzyką - ćwiczyć, słuchać, komponować. Nieustannie planować w głowie wszystko, czego chcesz dokonać. Mieć swoje własne studio, zainwestować w multum instrumentów. Ludzie - przecież nie
Które postanowiłem nagrać wraz z mym nowym zespołe