Kilkanaście kilometrów, ale różnica poziomów wynos

Turystyczna, do której można dotrzeć tylko pociągiem, stała się ulubionym miejscem przygotowań norweskich polarników. Do swoich wypraw przygotowywał się tu też Marek Kamiński. Flamsbana Po pięciu godzinach jazdy docieramy do górskiej osady Myrdal. Stąd do położonego nad Aurlandsfjordem Flam jest w linii prostej zaledwie kilkanaście kilometrów, ale różnica poziomów wynosi aż 860 m. Na początku ubiegłego wieku postanowiono połączyć obie miejscowości linią kolejową. Przez 20 lat z wielkim mozołem drążono tunele w górskim terenie. W trzech miejscach zbudowano tunele dla rzeki, a tory poprowadzono powyżej. Trasa jest tak stroma, że do jej obsługi skonstruowano specjalne pociągi z pięcioma niezależnymi systemami hamowania. Przejażdżka Flamsbaną skłania do podziwu dla budowniczych, ale pozwala też nasycić się niezwykłymi widokami, zazwyczaj dostępnymi tylko dla wytrawnych wspinaczy. Pociąg zatrzymuje się w kilku miejscach, gdzie w spokoju
Kilkanaście kilometrów, ale różnica poziomów wynos