Jednego z przemyskich duchownych padły. Andrzej Wa

"liberalnych politykach", którzy "zaproponowali posprzątać tropy pamięci z katyńskiego lasu, zapomnieć ślady profanacji znad charkowskich grobów". Nie słyszałam, żeby prałat za te słowa przeprosił. A wczorajsze "Wiadomości" relacjonując sprawę, nawet się nie zająknęły, że tak skandaliczne uwagi naprawdę z ust jednego z przemyskich duchownych padły. Andrzej Wajda się pomylił, sprostowanie byłoby na miejscu. Przydałby się też drugi komunikat kurii przemyskiej: odcinający się od wypowiedzi prałata Suchego - niegodnej przecież ludzi Kościoła. CO MÓWIŁ KSIĄDZ PRAŁAT? Nagranie pochodzi od czytelniczki, która przesłała je na Alert24.pl Od 16 sekundy "Drogi Patrioto, przyjacielu, Polaku, mój bracie, piszę do Ciebie te słowa, bo sam nie mogę sobie z nimi uładzić...Kreślę te słowa, żeby Ci powiedzieć, że w dzikim kraju nad Wisłą umierają matki - jedne z rozpaczy, że nie tak wychowały swoich synów i nie takich chciały mieć z nich
Jednego z przemyskich duchownych padły. Andrzej Wa