"Imperium Slonca" zawsze placze jak bobr. Ale dzis

Swiatowej. Myslowcow niebylejakich tylko japonskich ma sie rozumiec...Zero Sen, Nakajima... Jezeli ktos ogladal film Spielberga "Imperium Slonca" bedzie mogl sobie wyobrazic co czuje ja, podobnie zakrecona lotniczo jak Jim, boharer filmu i powiesci Ballarda na podstawie ktorej film powstal. Kocham japonskie samoloty i lotnikow i na "Imperium Slonca" zawsze placze jak bobr. Ale dzis nie o moich sentymentach bedzie a o samolocie, mysliwcu, ostatnim ze swojego rodzaju... Moj najlepszy przyjaciel Yoshi byl wczoraj na pokazie lotniczym w Los Angeles. Na tym pokazie byl tez znajomy Yoshiego, starszy i bogaty Japonczyk, wlasciciel ostatniego, oryginalnego i nadal latajacego mysliwca japonskiego z czasow II wojny ..Zero Sen!!! Rany! Wszystko ma oryginalne...i silnik i kolorystyke...odglos silnika jest badzo charakterystyczny i po prostu piekny. Prawie sie dzis poryczlam ze wzruszenia kiedy Yoshi dal mi posluchac nagrania z Air Show. Oto on...mysliwiec legenda... jest piekny... Niech kto mowi
"Imperium Slonca" zawsze placze jak bobr. Ale dzis