I skupiania realnej władzy przez agentów WSI, sięg

Rzekomego zagrożenia. Uleganie tym manipulacjom miało dawać poczucie przynależności do salonu i odcięcia od moherowych beretów. Stary, sprawdzony i niestety skuteczny mechanizm inżynierii społecznej. Czysta socjotechnika. Początek kryzysu polskiej państwowości, jeszcze nawet nie do końca odrodzonej po masakrze PRL-u, i skupiania realnej władzy przez agentów WSI, sięga samego początku III RP, czyli "okrągłego stołu". Było to de facto przekazanie władzy przez tajne służby Kiszczaka swoim agentom w strukturach opozycji - siłom, nie reprezentującym faktycznie narodu, ale interesy nowo powstającej "elity" byłych agentów tajnych służb reżimu gnojącego Polskę. Doszło wtedy do uwłaszczenia się tuzów z bezpieki za kredyty, których udzielały państwowe banki, obsadzone przez posłusznych aparatczyków. Sprzyjały temu procederowi, i sprzyjają temu nadal, pełniąc rolę tuby propagandowej układu, polskojęzyczne nie polskie media, których interes jest
I skupiania realnej władzy przez agentów WSI, sięg