I na poziomie lig europejskich, możemy sobie jeno

Kreatywnego libero. Brak zimnokrwistego napastnika. Brak dobrych zmienników, którzy zastąpią kontuzjowanych stoperów. Z taką drużyną, chociażby i kosztującą sto milionów złotych, Skorża może bez straty meczu zawojować polską ligę - i na tym koniec. Bez większej kasy, bez profesjonalnego zaplecza, bez finansowej stabilizacji na poziomie lig europejskich, możemy sobie jeno pokibicować... FC Basel, Fenerbahce, CSKA Moskwa czy Sparcie Praga. Nas nawet nie stać na drużynę na poziomie wyżej wymienionych. Na poziomie międzynarodowym od lat polska piłka to niemoc, niemoc i jeszcze raz niemoc. Ciągle pamiętam, jakiego apetytu narobiła mi Wisła, kiedy parę lat temu w pięknym stylu pokonała u siebie Panathinaikos. Rewanżowy mecz przegrany 1:4 obrzydził mi eliminacje do LM w polskim wydaniu na długo; do dziś pamiętam słusznie otrzymaną czerwoną kartkę Sobolewskiego, który, schodząc z boiska, miał rozpaczliwą minę powstańca warszawskiego,
I na poziomie lig europejskich, możemy sobie jeno