I miło, że jestem im potrzebna. Klepanie w klawiat

Drugim końcu tego wielkiego kraju, więc będzie latał w delegacje. Przecież my jesteśmy w jego wielkiej delegacji, a tu jeszcze kolejne! Mnie też dopadła praca. W zasadzie nie miałam takich planów, ale skoro firma jest gotowa podsyłać mi zlecenia tutaj, to nie będę się bronić. W sumie to bardzo lubię, to co robię i miło, że jestem im potrzebna. Klepanie w klawiaturę jest dla mnie jakąś formą medytacji i wyłączenia się z życia domowego na parę chwil. Poklepałam dziś z dwie godzinki i czuję się jakbym wzięła mój mózg na małą przebieżkę. A już jutro pierwsza lekcja hiszpańskiego, ole! Tagi: 07:24, amer_ada , piątek, 21 maja 2010 Już jest! Malutka, witaj na świecie. Ewa, witaj po ciemnej stronie mocy, witaj w świecie matek. Marysia płacze. Ewa w amoku działa jak robot karmienie, przewijanie, lulanie, prasowanie, karmienie, przewijanie, pranie, lulanie. Nawet mówi jak robot. Tytus nie wie, co się dzieje. Typowe, phi. Pewnie myślą, że
I miło, że jestem im potrzebna. Klepanie w klawiat