Hojniej niż ci zagraniczni konkurenci, z którymi n

Niechlujstwa w najprostszych zagraniach, przy pozorowanym pressingu rywala. Nasze kluby od dawna mają tyle, ile trzeba, by wskoczyć do Ligi Mistrzów. Albo więcej. Tylko inwestują byle jak. Majątek rozpływa się w chaotycznych wybrykach transferowych skandaliczny milion euro za Sobiecha i demoralizuje piłkarzy opłacanych hojniej niż ci zagraniczni konkurenci, z którymi nasi ligowi królewicze notorycznie przegrywają. Gdyby LM premiowała bezmyślne trwonienie pieniędzy, nasi byliby w kwalifikacjach rozstawieni. Gdyby premiowała pychę i przeświadczenie o własnej wielkości, nasi byliby z eliminacji zwolnieni. To fascynujące zjawisko psychologiczne - im bardziej nasi przegrywają, tym bardziej widzą w sobie faworytów, na ludy wschodnie spoglądają z wielkopańską wyższością, niemal pogardliwie. Wczoraj awans do kolejnej rundy el. do Ligi Europejskiej uzyskały m.in. - Białorusini Dniepr Mogilew i Dynamo Mińsk- Azerowie rzeczony Karabach- Cypryjczycy Anorthosis
Hojniej niż ci zagraniczni konkurenci, z którymi n