Formować mniejszościowy gabinet, którym polegałby

Spalić na panewce. Przed godz. 11.00 szef Liberalnych Demokratów Nick Clegg ogłosił bowiem, że to partia z największą ilością mandatów powinna próbować tworzyć koalicję. Był to wyraźny sygnał, że liberałowie, czekają na ofertę Camerona. Jak mówi "Gazecie" Alan Shipman z Open Uniwersity torysi będą raczej próbowali formować mniejszościowy gabinet, którym polegałby na nieformalnym poparciu innych partii - w tym liberałów - przy głosowaniu poszczególnych ustaw w parlamencie. Oferta Clegga to pokerowa zagrywka. - Ciekawe, że Clegg choć przegrał to i tak może stać się języczkiem u wagi - zauważa polityczny komentator BBC Nick Robinson. Mimo fali "cleggomani" po świetnych wystąpieniach Clegga w telewizyjnych debatach wyborczych liberałom nie udało się odnieść sukcesu wyborczego. Clegg przyznał rawdzie, że jest niezadowolony z wyniku wyborów, ale podbił stawkę. Wie bowiem doskonale, że na porozumieniu z nim bardziej zależy Partii Pracy
Formować mniejszościowy gabinet, którym polegałby