Dzienniku". Rzecznik zdementował jednak doniesieni

Na jego wydanie Rosjanom. Ciało prezydenta szybko zlokalizowano dzięki chipowi zainstalowanemu w marynarce. Funkcjonariusze widzieli też ciało Marii Kaczyńskiej, ale nie byli już w stanie go zabezpieczyć. Za służbę do końca zostali zawieszeni w czynnościach. Jako powód podano nieautoryzowane użycie broni - czytamy w "Naszym Dzienniku". Rzecznik zdementował jednak doniesienia gazety. Jako pierwsze poinformowało o tym radio RMF FM. Informację tę potwierdziła także . REKLAMACzytaj dalej Według mjr. Dariusza Aleksandrowicza jedyną prawdziwą informacją podaną przez "Nasz Dziennik" jest fakt, że dwaj funkcjonariusze byli na miejscu tragedii jako jedni z pierwszych. Natomiast ciała Lech Kaczyńskiego nie zlokalizowano dzięki specjalnemu chipowi, bo takiego urządzenia w ogóle nie było. Wbrew doniesieniom gazety oficerowie nie użyli też broni i nie zostali zawieszeni. Biuro Ochrony Rządu zapowiada wydanie oficjalnego dementi tych rewelacji
Dzienniku". Rzecznik zdementował jednak doniesieni