Dziennikarz Karol Badziak. - Wiele razy przychodzi

Współpracy Maksa ze Służbą Bezpieczeństwa. Jedyne zachowane zdjęcie Maksa Bornsztajna zostało zrobione pod koniec lat 50., niedługo przed jego śmiercią. Autorem był Zdzisław Walter, malarz i fotograf. Maks siedzi przy stole i trzyma podniesiony kieliszek. Po drugiej stronie stołu, tej której nie widzimy w książce, siedział dziennikarz Karol Badziak. - Wiele razy przychodziłem do jego mieszkania na Gdańskiej 26. Zawsze z flaszką. To był sympatyczny, sprytny człowiek, świetnie mi się z nim rozmawiało - wspomina Badziak. - Przed wojną Maks był analfabetą i gangsterem, ale potem nauczył się czytać i pisać. Manekin z dzwoneczkami Kamienica przy ul. Gdańskiej 26, pierwsze piętro. Przedwojenne meble, kredens, jakieś szkła. W rogu pokoju stoi manekin ubrany w męski garnitur. Cały obwieszony dzwoneczkami. Młody adept złodziejskiego fachu zdaje "egzamin" przed słynnym gangsterem. Dopiero potem ma prawo dołączyć do grona łódzkich złodziejaszków.
Dziennikarz Karol Badziak. - Wiele razy przychodzi