Do jakiejś wytwórni w Los Angeles z propozycją zro

Walczyliśmy, kto będzie miał prawo zostać mścicielem w masce. Faceci nigdy nie dorośleją na tyle, żeby zapomnieć o chłopięcych snach. Ta rola była niesamowitą frajdą. Trenowałem jazdę konną i uczyłem się fechtunku razem z kadrą olimpijską Hiszpanii. Może nie do Letni deszcz". To był eksperyment. Gdybym przyszedł do jakiejś wytwórni w Los Angeles z propozycją zrobienia takiego filmu, wykopaliby mnie od razu przez okno. W amerykańskim przemyśle filmowym panuje moda na młodych reżyserów, wchodzących do kina z przemysłu reklamowego. Na specjalistów od wideoklipów. Mój film był niemal anachroniczny. Ale musiał być taki. Scenariusz napisał mój stary przyjaciel Antonio Solero. Opowiedzieliśmy o nas samych. W latach 70. niejeden wieczór spędziliśmy na marzeniach. On chciał zostać pisarzem, ja - ku przerażeniu rodziny - aktorem. Potem wyjeżdżałem do Madrytu właśnie tą drogą, Camino de los Ingleses. Miałem plecak, dwa T-shirty na zmianę,
Do jakiejś wytwórni w Los Angeles z propozycją zro