Ciążę prowadził Bogdan Fender, ginekolog-położnik

Kompletnie mnie to nie interesowało. Z tego co tam gdzieś kątem ucha usłyszałem, wynikało, że takie badania to jakieś medyczne czynności, które zagrażają życiu dziecka. Taka, niestety, jest u nas powszechna wiedza na ten temat. Jak to się stało, że zostaliście skierowani na wykonanie badań prenatalnych? MN: - Moją ciążę prowadził Bogdan Fender, ginekolog-położnik z Bielska-Białej. Zaniepokoił go obraz USG. Zrobiłam test PAPP-A, badanie wykonywane z krwi. Wyszło źle. Ocena ryzyka wskazywała na duże zagrożenie zespołem Downa, dlatego lekarze zalecili kolejne, tym razem już inwazyjne badanie, czyli pobranie fragmentu kosmówki. Uprzedzili nas o możliwych powikłaniach, ale równocześnie uspokajali, że są naprawdę bardzo rzadkie. Gdzie zostało wykonane to badanie? MN: - W Rudzie Śląskiej, bo okazało się, że w Bielsku-Białej nie ma takiej możliwości. Samo badanie jest tylko odrobinę bardziej bolesne od zwykłego pobrania krwi. Lekarz wkłuwa
Ciążę prowadził Bogdan Fender, ginekolog-położnik