Bolid, którego nie chciał Vettel. Oszczędność - kt

Podziału na kierowcę numer jeden i dwa. Na pewno? Gdy Vettel zaczął wybrzydzać na bolid, że trzęsie, i źle się nim jeździ, to dostał nowy. Webber podczas GP Europy w Walencji miał koszmarnie wyglądający wypadek. Wyleciał w powietrze, auto strzaskał dokumentnie. Nie było sensu go naprawiać. Na następny wyścig dostał bolid, którego nie chciał Vettel. Oszczędność - ktoś powie. Zgoda, ale jak w takim razie wytłumaczyć manewr z nowymi skrzydłami przed GP Wielkiej Brytanii? Niemiec zniszczył na treningu przednią część auta. Unowocześnioną. A "Byki" przywiozły na Silverstone tylko dwa takie skrzydła. Wtedy szefowie stajni zabrali skrzydło z auta Webera i przełożyli do Vettela. Webber mógł się zapienić, ale wytrzymał. Na starcie GP Wielkiej Brytanii pech dopadł Vettela. Stracił panowanie nad samochodem, wyjechał na pobocze. Wygrał jego kolega z zespołu. Prowadząc od startu do mety.- Nieźle jak na kierowcę numer dwa, hę? - rzucił
Bolid, którego nie chciał Vettel. Oszczędność - kt