Ale to już sobie odpuściłem. Na więcej niż sześć g

Wypoczywasz?- Zdecydowanie. Bieganie to jest coś w rodzaju życia zakonnego.Czego sobie odmawiasz?- Alkoholu, bo wiem, że jakbym się napił, a już zwłaszcza gdybym dużo zjadł i dużo się napił, to następnego dnia bieganie będzie nieprzyjemne.Powinienem się też wysypiać. Biegacze w ogóle powinni dużo spać. I to regularnie. Ale to już sobie odpuściłem. Na więcej niż sześć godzin po prostu nie mam czasu.Czy bieganie ma jakiś związek z twoją pracą?- Kolosalny.Ja zawsze tak robiłem, że jak mnie coś interesowało i pochłaniało, to zamieniałem to na jakieś kampanie czy akcje gazetowe. "Rodzić po ludzku" - gdy rodzili się moi synowie, potem była "Szkoła z klasą". "Męska muzyka" - to moja odpowiedź na kryzys wieku średniego. Pięć lat temu zacząłem biegać. Stąd akcja "Polska biega".Czy to nie jest przypadkiem mieszanie tego, co prywatne, z tym, co zawodowe?- Jak najbardziej, ale uważam to za zaletę. W jakimś sensie, bez ironii, to test na
Ale to już sobie odpuściłem. Na więcej niż sześć g