A nawet Nosferatu Marco urodą modela nie grzeszył,

Pisywał wiersze, malował obrazy, rozpalał fanów niespodziewanymi pomysłami. Kiedy w końcu 1996 r. po strasznym wypadku wrócił na szosę, założył jasną perukę, żeby przejechać nie zauważonym w tempie maruderów przez pierwsze wyścigi. Zyskał kilka obrazowych przydomków - Słoniątko, z racji dużych odstających uszu, a nawet Nosferatu Marco urodą modela nie grzeszył, chyba jednak najbardziej popularny okazał się pseudonim Pirat, wywodzący się nie tylko z faktu, że Marco pochodził znad morza, ale przede wszystkim wynikający z jego sposobu zarówno bycia, jak i jazdy na rowerze. Z czasem Pantani w swoim stylu dostosował się do sytuacji, która najwyraźniej go bawiła i sprawiała dużą frajdę: mianowicie założył złote kolczyki, zapuścił szpiczastą rudą bródkę, owijał głowę niebieską bandaną, a nawet przytwierdził sobie do siodełka roweru piracki emblemat - czaszkę i skrzyżowane piszczele. Ale nie o życiu i ekscentrycznych zwyczajach
A nawet Nosferatu Marco urodą modela nie grzeszył,