A jakby nawet wstał, to przez czas Matki nieobecno

Rano Maryśka.Matka zastanowiła się. Na ulicach powinno być względnie pusto. Zanając Potworka zakopie się w kołdrę i zaśnie, a jakby nawet wstał, to przez czas Matki nieobecności co najwyżej spuści nogi z łóżka.- Niech będzie. Przyjadę za pół godziny. - Zgodziła się Matka.- Hurra!!! - Potworek zabębnił nogami w tapczanik. - Mam pierwsze wolne w życiu!!!
A jakby nawet wstał, to przez czas Matki nieobecno